Pomagamy Maciusiowi

Październik 2011

Na takie wiadomości warto czekać!

 


Wszystko wskazuje na to, że nasz mały bohater wygrał z chorobą!


Maćku ogromnie się cieszymy i życzymy Ci dużo szczęścia i nigdy więcej chorób!

 

Oto jakie wieści przynieśli nam rodzicie Maciusia

Szanowni Państwo,
Dzisiaj Maciuś wrócił ze szpitala po kolejnym pobycie na bloku operacyjnym. Był to bardzo długo oczekiwany przez nas wszystkich zabieg, o którym marzyliśmy, gdyż odbyło się wyjęcie tzw. wejścia centralnego. Jest to cewnik do żyły szyjnej, przez który podawana była chemia, leki i kroplówki, a którego zakończenie w postaci długiej rurki wisiało na brzuchu Maćka. Posiadanie wejścia centralnego ograniczało Maćka, nie pozwalało mu się wykąpać i stwarzało zagrożenie zakażenia oraz było niebezpieczne podczas zabaw z dziećmi. Dziś Maciuś czuje się naprawdę wyzwolony z choroby. Zorganizowanie tego zabiegu było możliwe po wydaniu ostatecznej lekarskiej decyzji o całkowitym zakończeniu leczenia, która zapadła w zeszły czwartek wieczorem. Lekarze przeanalizowali wyniki wszystkich badań kontrolnych, które Maciek miał przeprowadzone po podaniu ostatniej chemioterapii i ocenili, że sytuacja zdrowotna Maćka nie budzi żadnych wątpliwości. Wszystko wskazuje na to, ze jest on wyleczony. Jesteśmy ogromnie szczęśliwi i pragnęlibyśmy gorąco podziękować za pomoc i wsparcie, które w tak trudnych chwilach było dla nas niesamowitym zabezpieczeniem. Organizowanie codzienności i funkcjonowanie przy tak ciężkiej próbie życiowej, dzięki Państwa pomocy, stało się bardziej możliwe do pozytywnego realizowania.

Jesteśmy bardzo bardzo wdzięczni i wzruszeni Państwa dobrocią.

Pozdrawiamy bardzo serdecznie,
Gabriela i Tomasz z Maciusiem, Jacusiem i Madzią

 

 

Sierpnień 2011

Mamy nowe wieści od rodziców Maciusia!
Niedawno  wrócił z wakacji w górach, gdzie odpoczął i nabrał sił na kolejny etap leczenia, a w zasadzie badań które mają na celu sprawdzić jego stan zdrowia. Poniżej zamieszczamy kilka słów od rodziców Maćka, oraz zdjęcia z wakacji w górach.

 Szanowni Państwo,

 Dzięki Państwa pomocy udało się zrealizować marzenia Maciusia o wspinaczce górskiej. Dobra kondycja Maćka pozwoliła na wyjechanie na tygodniowe wakacje w Tatry. Jesteśmy pod wrażeniem, że miał siłę wejść nawet na Świnicę (skąd przesyłamy zdjęcia).
Najbliższe dni Maciek spędzi w szpitalu na uciążliwych badaniach diagnostycznych łokcia, płuc oraz całego układu kostnego - rezonans magnetyczny, tomografia komputerowa, scyntygrafia oraz biopsja i trepanobiopsja w pełnej narkozie. Dzięki udanym wakacjom Maciek ma szansę znieść lepiej kolejny pobyt na bloku operacyjnym.
Od wyników badań zależy wydanie decyzji lekarskiej o zakończeniu leczenia, o czym wszyscy marzymy.
Lekarze wstępnie zezwolili Maćkowi na rozpoczęcie nauki w szkole w normalnych warunkach. Maciek z utęsknieniem czeka na spotkanie z rówieśnikami.

 Pozdrawiamy,
Gabriela, Tomasz, Maciek, Jacek i Magda Kawalec

 

Maciek na szlaku
 

 

 

 

 

Szczyt zdobyty!

 

 

Bardzo dziękujemy rodzicom za wieści i czekamy na kolejne, wyłącznie dobre!

 

 

Czerwiec 2011

 Dzisiaj przed południem, odwiedził Bigę nasz dzielny Maciek i przyniósł niespodziankę.... 

  

 

... własnoręcznie namalowane dzieło sztuki :)

 

Bardzo dziękujemy i czekamy na kolejne dobre wiadomości!

 
 
 
 
Kolejne wieści o naszym dzielnym chłopczyku
 

Dziękujemy za wsparcie i pomoc. Cały czas leczenie Maćka wymaga drogich leków, dzięki którym minimalizuje się jego cierpienie. Niedawno Maciek spędził 3 tygodnie w szpitalu, ze względu na obustronne zapalenie płuc... Na szczęście już z tego wyszedł.
Maciek ma już zdjęty gips z ręki i zakres ruchomości ręki jest dobry.
Dłoń jest sprawna. W tym tygodniu Maciek był w szpitalu w celu zaplanowania rehabilitacji ręki, jednak gdy jego lekarz prowadzący od strony ortopedycznej zobaczył, jak dobrze sam Maciek wyćwiczył rękę podczas zabaw w domu, pogratulował mu i powiedział, że już żadna rehabilitacja nie jest potrzebna. Przed Mackiem jeszcze na pewno 5 cykli chemioterapii - do wakacji. Jest duża nadzieja, że Święta Wielkanocne Maciek spędzi w domu.
Pozdrawiamy serdecznie i życzymy zdrowych, spokojnych i pięknych Świąt!

 

 

Gabriela, Tomasz, Maciek, Jacek i Magda Kawalec

 
 
 
 
Nowe wieści od rodziców Maciusia
Dzięki pomocy Państwa oraz firmy Biga mamy możliwość zakupu bardzo drogich lekarstw, które przynoszą dużą ulgę w cierpieniu Maćka. Mając konieczne lekarstwa Maciek nie odczuwa bólu i może w miarę dobrze funkcjonować.
Chcielibyśmy, aby przez tę chorobę Maciek przeszedł w miarę możliwości bez zakłóceń w sferze zdrowia psychicznego. Aby mógł śmiać się i cieszyć się każdym dniem, gdziekolwiek go spędza. Bez pomocy Państwa i firmy Biga nie udałoby się tego osiągnąć, gdyż niemożliwe jest czuć się dobrze i szczęśliwie przy odczuwaniu bólu, przez który nie można jeść, pić ani nawet łykać swojej śliny. Te doświadczenia z nieustannym bólem, gdy Maciuś nie dostawał drogich leków, stoją przed naszymi oczami. Na szczęście szybko się zapomina o złych rzeczach i mamy nadzieję, że Maciek nie będzie tego długo pamiętał.
 
Od operacji minęło już 6 tygodni. Wszystko poszło bardzo pomyślnie, wycięto kość łokciową (prawie w całości, został jedynie kawałek przy dłoni). Na szczęście amputacja nie była konieczna, nie wycięto też najważniejszego nerwu. Maciek ma więc swoją rękę, palce są w dużej mierze sprawne. W tej chwili ma jeszcze gips - niedługo będzie zdjęty.
Wtedy rozpocznie się rehabilitacja i okaże się, jaki będzie zakres ruchomości ręki.
 
Kilka dni temu dostaliśmy wynik analizy histopatologicznej wyciętej kości i przyległych tkanek (usuniętych jako margines bezpieczeństwa).
Wynik jest BARDZO DOBRY. Oznacza to, że chemia przedoperacyjna zadziałała dobrze i prawdopodobnie zniszczyła nowotwór.
Również w wyciętym marginesie nie znaleziono komórek nowotworowych.
W konsekwencji przed Maćkiem trochę lżejsze chemie (jeszcze 7 cykli) oraz radioterapia. Wszystko to stwarza szansę na wyleczenie za około pół roku.
 
Gabriela i Tomasz Kawalec  z Maćkiem, Jackiem i Magdą
 
 
 


Pomagamy Maciusiowi z Krakowa choremu na nowotwór złośliwy. Dzięki Waszym zakupom możemy finansować jego leczenie.
 
 Maciek jest energicznym chłopcem, uwielbia jeździć na rowerze i grać w piłkę nożną. Jest niezastąpionym starszym bratem i troskliwym opiekunem młodszego rodzeństwa. Jest bardzo wrażliwy i chętnie pomaga innym. W ostatnie wakacje odkrył swoją nową pasję - wspinaczkę w Tatrach, o której nieustannie marzy. Teraz jego codzienność to łóżko szpitalne i tęsknota za domem, ludźmi i normalnością.
Prosimy o pomoc!!!
Maciek – uczeń Szkoły Podstawowej nr 40 w Krakowie – jest w bardzo trudnej sytuacji – cierpi na guza Ewinga (sarcoma Ewingi) kości łokciowej. Leczenie chemioterapią jest wykańczające fizycznie i psychicznie...
Skutki uboczne chemii są przerażające. Najgorsze chyba jest to, że po chemii przy spadku leukocytów (odporności) niemal do zera, Maciek ma zniszczoną śluzówkę w jamie ustnej. Jest to typowy skutek chemii. Cały czas bardzo boli Macka w buzi, nie może nic jeść przez kilka dni, nawet pije z bólem i ledwo może w ogóle mówić. W tej sytuacji niestety podają Maćkowi przeciwbólowo morfinę kilka razy dziennie, wciąż zwiększając dawki, aby uniknąć żywienia pozajelitowego. Niestety, morfina nie pomaga skutecznie i Maciek nadal ledwo coś przełyka i płacze cały dzień z bólu leżąc bez sił na łóżku...
Na szczęście zorientowaliśmy się, jak zapobiegać temu zniszczeniu śluzówki w jamie ustnej. Wiedzieliśmy, że trzeba płukać buzię i odkażać co chwile różnymi środkami, ale w tym najgorszym stanie pomaga tylko jeden środek, który musi być stosowany w maksymalnej dawce (do tej pory stosowaliśmy w mniejszych dawkach i nie dało to w ogóle efektu). CAPHOSOL muszą kupować sami rodzice, kosztuje on około 250 zł i takie 1 pudełko starcza w najgorszym czasie na 3 dni. Ale dzięki niemu teraz Maciek dużo mniej cierpi, nie dostał ani razu morfiny, może jeść, bawi się i śmieje, i ma siły biegać po swojej szpitalnej izolatce. Jest to dla nas szokujące, jak udało się tym razem dzięki intensywności płukań tym środkiem uratować Macka.
Przed Maćkiem jeszcze długa droga. Zastosowany schemat chemioterapii wskazuje, że leczenie będzie trwało ponad rok (pozostało mu 8 cykli chemii z 15, każdy cykl co 3 tygodnie, a w międzyczasie operacja i radioterapia). Miejmy nadzieję, że na roku sie skończy, bo niestety spotykamy w szpitalu dzieci, którym leczenie przedłuża się do 2 i pół roku lub więcej.
Cena tego środka i konieczność częstego kupowania go przerasta nasze możliwości, dlatego właśnie zwracamy się z prośbą o pomoc. Może uda się komuś znaleźć go w niższej cenie, a kto może zasponsorować Maćkowi chociaż 1 pudełko lub jego część, będziemy bardzo wdzięczni.
 
Bardzo dziękujemy za otrzymaną już pomoc i pozdrawiamy gorąco!!!
Gabriela i Tomasz Kawalec z Maćkiem, Jackiem i Magdą